Czas leci. To było 2 lata temu, ładne ładne, ale teraz jeszcze ładniejsze. W sumie na grę już czekam od 5 lat. Ale, już blisko, od 10 kwietnia będzie można składać
pre-purchase, co zapewnia dostęp do betę, i podobno w maju obok D3 gra wyjdzie. Tylko trza czekać jeszcze na to co CDProjekt powie o polskiej cenie. Gra kosztuje standardowo 60 EUR/USD, 80 za wersje Digital Deluxe, 150 za Collectors Edition (zgadnij jaką ja kupie). Akurat mamy fajne ceny jeśli chodzi o gry. The Elder Scrolls V: Skyrim kosztowało np. 110zł w dniu premiery. To jest około $35, a za granicy cena była $60.
Ja niestety nie widzę sensu w kontynuowaniu swoje cierpienie w Regnum. Gra powinna być przyjemna, a nie wkurwiająca. Po co mam grac w Regnum jak GW2 oferuje mi m.in:
Grasz tyle ile możesz i dajesz radę. Nie spędzasz miesiące na to żeby kilku poziomów zrobić. W Regnum wiemy żeby mieć jakikolwiek efekt w RvR najpierw trzeba pocierpieć trochę na mobach co w ogóle nie ma NIC wspólnego z RvR, niby fundacja na której cała gra jest skonstruowana co nie? A w GW2 można nawet od pierwszego poziomu skakać do akcji, bo jeśli nie masz maksymalny poziom (80), gra i tak zwiększa twoje staty i sprzęt żebyś był jak na 80 poziom. Jeśli taka jest twoja wola, o PvE NIGDY nie będziesz musiał myśleć, bo wszystko masz co potrzebujesz w świecie RvR. XP i loot dostajesz jak zabijesz innego gracza, nie ich rzeczy, tylko normalnie generowany sprzęt jak to by był mob. Dynamiczne questy też są po całej mapie, wiec naprawdę możesz 80 poziom spokojnie dokonać tylko przez PvP.
W Regnum mamy forty i zamki, ale tak naprawdę do czego służą? To jest tylko piaskownica do zabawy i nic innego nam nie da. Jesteśmy zmuszeni do tego żeby trzymać forty, bo inaczej wiadomo, inwazja i dużo "zabawy". Nie ma innych celów do zdobycia na mapie choć wydają się ważne, np. mosty, same miasta. W Guild Wars 2 jest mnóstwo punktów na mapie do zdobycia, i każdy służy jakiś konkretny cel. Są wieże, obozy, kopalnie, tartaki, forty, i twierdza. Nie są puste i bez życia jak w Regnum. Są sprzedawcy, mieszkańcy, itd. Jak twoj serwer zdobywa punkt, one służą ciebie. Zamki i twierdza są w wielkości jak całe miasta do zdobycia. I walczysz przez całe miasto, od ulicach na dół, do samej wieży na szczyt.
I podkreślam że nie jest to jak w Regnum gdzie masz jeden cel (brama) i każdy tylko tego atakuje. Nie, oprócz wiele bram, możesz samych ścian nawet zburzyć żeby dostać się na wnętrze.
Nie ważne ile graczów masz po swojej stronie (i tak wszystko jest zbalansowane i ten system naprawdę działa.) bo zawsze możesz coś zrobić i zawsze będzie widoczny efekt na całej twojej stronie. Jak masz hordę osób, to wiadomo że możesz atakować zamka. Jak masz kilku to możesz atakować karawanów co idą w rzeczywistym czasie od kopalnie lub tartaków, wożąc materiały do forty i twierdzy. I np. w takim sposobu nie dostaną zapasów do miasta. Podobny przykład pokaże nawet jak to wszystko się łączy. Pozabijasz bydło na farmę przeciwnika, i przez to że NPC nie ma co wozić, cena takich zapasów wzrośnie na przeciwnej strony.
![[Obrazek: 7-world-vs-world-keeps-sm.jpg]](http://www.blogcdn.com/massively.joystiq.com/media/2012/02/7-world-vs-world-keeps-sm.jpg)
Sami budujecie forty, bo sami decydujecie co idzie gdzie. Czy zbudować armatę po prawej strony zamku, czy po lewej? Czy wzmocnić tylna ścianę czy frontową? Czy zatrudnić kowala czy krawczyna? Gra tutaj nic nie decyduje za was, tylko daje wam sprzęt do tego. Najważniejsze jest to że to nie jest walka o osobisty cel, np. kto ma więcej RP. Tylko o cel dla całego serwera na którym walczysz. Tutaj chodzi o czystą pracy w zespołu. Jak twój serwer grał doskonale, to za 2 tygodnie (bo tak długo trwają te walki) będziecie grali przeciwko dwóch innych serwerów co też grali doskonale. Jak graliście na poziomu marnym, to spoko, za 2 tygodnie twoje przeciwnicy też będą na marginesie. Tu jest ta strona kompetytywna, gdzie ci co starają się o więcej spotkają się z większym trudem jak zbliżają się na sam szczyt PvP.
Można dużo pisać, dużo ominąłem. Ale mniej więcej to jest dlaczego Regnum nie ma nić tutaj do gadania i dlaczego nie tracę swój czas i zdrowie psychiczne tam.